Czekanie z Alvarrem za pks- em do domu

Zajęcia z kulturoznawstwa minęły w przyjemnej atmosferze. Przynajmniej dla mnie. Próbowałem zrozumieć to co chciała nam wpoić  pani profesor kreśląc oczywiście notatkę. Każdy inny zajęty był praktycznie przeżywaniem egzaminu z historii. Nikt w sumie nie zajmował się kulturą ludzi antycznych. Dziwni ci ludzie. Niedługo będą narzekać, że nie mają z czego się przygotować do zaliczenia z kultury ludzi epoki brązu. Co za ludzie. Pojąłem co nieco i odszedłem z sali. Po drodze trafiłem na pana Alvarra, który nim mnie tylko zobaczył podbiegł czym prędzej. Zaczął mi przytaczać historie związane z wczorajszym pobytem w Rozbracie. Zorganizowany był pokaz jakieś muzyki elektronicznej, przy której rzekomo odpłynął.  Wczorajszej nocy było przyjemnie, kulturalnie i  pamiętliwie. Wracał prosto z egzaminów podobnie jak ja. Opowiedziałem mu przebieg wczorajszego równie kulturalnego spotkania u Marcina w domu. Właściwie to mieszkania jego babci, której nie było w domu.  Autobus odjeżdżał wieczorem, więc poleźliśmy na PKP. Te miejsce niezbyt dobrze mi się kojarzy. Ostatnim razem byłem świadkiem nieprzyjemnego zdarzenia właśnie w tym miejscu, więc odcisnęło to piętno na ocenie tego miejsca pod względem bezpieczeństwa.

KFC_Colwkfc_prc

Drzwi, które ucierpiały tamtej nocy były dzisiaj w poprzednim stanie- tj. stanie przed tym wydarzeniem. W ogóle dziwię się, że drzwi szklane, w które usilnie walono starając się  rozbić  nie ustąpiły torując  tym samym drogę do KFC. Jestem pełen podziwu dla odporności na uderzenia jakimi cechują się szyby takich drzwi. Weszliśmy do KFC zamawiając longerki i pepsi. Zająwszy miejsce zaczęliśmy rozmawiać na temat egzaminów, wymarłych kultur, nadchodzących wydarzeń ( koncerty, zjazdy znajomych itd. ) oraz literatury. Alvarro jest godnym i ciekawym rozmówcą, który nie dopuszcza nikogo do głosu, co sam mogę przyznać – irytuje na potęgę. Oględnie ten rok obfituje w różnorodne koncerty i wydarzenia. Warto chociażby wyliczyć sam Woodstock, Aelo Tour 2010, czy Festiwal muzyki rockowej w Czerwonaku. Nie biorę oczywiście pod uwagę imprez u Kudłacza i Bogusia. Podejrzewam, że będą równie godne jak te ubiegłoroczne. Czas szybko mijał. Tym razem pobyt na dworcu był w miarę bezpieczny. Po 20 minutach znaleźliśmy się na dworcu głównym. Trafiliśmy tam na krótko przed przyjazdem autobusu.

Tagi: , , , , ,

Dodaj odpowiedź