<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog</title>
	<atom:link href="http://www.eyes.net.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.eyes.net.pl</link>
	<description>Jeszcze jeden blog WordPress</description>
	<lastBuildDate>Mon, 15 Feb 2010 15:55:16 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Czekanie z Alvarrem za pks- em do domu</title>
		<link>http://www.eyes.net.pl/2010/02/czekanie-z-alvarrem-za-pks-em-do-domu/</link>
		<comments>http://www.eyes.net.pl/2010/02/czekanie-z-alvarrem-za-pks-em-do-domu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Feb 2010 15:55:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[doświadczenia i przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[dworzec PKP]]></category>
		<category><![CDATA[kulturoznawstwo]]></category>
		<category><![CDATA[odporność]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[zajęcia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eyes.net.pl/?p=29</guid>
		<description><![CDATA[Zajęcia z kulturoznawstwa minęły w przyjemnej atmosferze. Przynajmniej dla mnie. Próbowałem zrozumieć to co chciała nam wpoić  pani profesor kreśląc oczywiście notatkę. Każdy inny zajęty był praktycznie przeżywaniem egzaminu z historii. Nikt w sumie nie zajmował się kulturą ludzi antycznych. Dziwni ci ludzie. Niedługo będą narzekać, że nie mają z czego się przygotować do zaliczenia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zajęcia z kulturoznawstwa minęły w przyjemnej atmosferze. Przynajmniej dla mnie. Próbowałem zrozumieć to co chciała nam wpoić  pani profesor kreśląc oczywiście notatkę. Każdy inny zajęty był praktycznie przeżywaniem egzaminu z historii. Nikt w sumie nie zajmował się kulturą ludzi antycznych. Dziwni ci ludzie. Niedługo będą narzekać, że nie mają z czego się przygotować do zaliczenia z kultury ludzi epoki brązu. Co za ludzie. Pojąłem co nieco i odszedłem z sali. Po drodze trafiłem na pana Alvarra, który nim mnie tylko zobaczył podbiegł czym prędzej. Zaczął mi przytaczać historie związane z wczorajszym pobytem w Rozbracie. Zorganizowany był pokaz jakieś muzyki elektronicznej, przy której rzekomo odpłynął.  Wczorajszej nocy było przyjemnie, kulturalnie i  pamiętliwie. Wracał prosto z egzaminów podobnie jak ja. Opowiedziałem mu przebieg wczorajszego równie kulturalnego spotkania u Marcina w domu. Właściwie to mieszkania jego babci, której nie było w domu.  Autobus odjeżdżał wieczorem, więc poleźliśmy na PKP. Te miejsce niezbyt dobrze mi się kojarzy. <span id="more-29"></span>Ostatnim razem byłem świadkiem nieprzyjemnego zdarzenia właśnie w tym miejscu, więc odcisnęło to piętno na ocenie tego miejsca pod względem bezpieczeństwa.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-30" title="KFC_Colwkfc_prc" src="http://www.eyes.net.pl/wp-content/uploads/2010/02/KFC_Colwkfc_prc-150x150.gif" alt="KFC_Colwkfc_prc" width="146" height="146" /></p>
<p>Drzwi, które ucierpiały tamtej nocy były dzisiaj w poprzednim stanie- tj. stanie przed tym wydarzeniem. W ogóle dziwię się, że drzwi szklane, w które usilnie walono starając się  rozbić  nie ustąpiły torując  tym samym drogę do KFC. Jestem pełen podziwu dla odporności na uderzenia jakimi cechują się szyby takich drzwi. Weszliśmy do KFC zamawiając longerki i pepsi. Zająwszy miejsce zaczęliśmy rozmawiać na temat egzaminów, wymarłych kultur, nadchodzących wydarzeń ( koncerty, zjazdy znajomych itd. ) oraz literatury. Alvarro jest godnym i ciekawym rozmówcą, który nie dopuszcza nikogo do głosu, co sam mogę przyznać – irytuje na potęgę. Oględnie ten rok obfituje w różnorodne koncerty i wydarzenia. Warto chociażby wyliczyć sam Woodstock, Aelo Tour 2010, czy Festiwal muzyki rockowej w Czerwonaku. Nie biorę oczywiście pod uwagę imprez u Kudłacza i Bogusia. Podejrzewam, że będą równie godne jak te ubiegłoroczne. Czas szybko mijał. Tym razem pobyt na dworcu był w miarę bezpieczny. Po 20 minutach znaleźliśmy się na dworcu głównym. Trafiliśmy tam na krótko przed przyjazdem autobusu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eyes.net.pl/2010/02/czekanie-z-alvarrem-za-pks-em-do-domu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kulturalne spotkanie u Marcina</title>
		<link>http://www.eyes.net.pl/2010/02/kulturalne-spotkanie-u-marcina/</link>
		<comments>http://www.eyes.net.pl/2010/02/kulturalne-spotkanie-u-marcina/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Feb 2010 13:40:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[doświadczenia i przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[adwokat]]></category>
		<category><![CDATA[biedronka]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[filozofia]]></category>
		<category><![CDATA[impreza]]></category>
		<category><![CDATA[Międzychód]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eyes.net.pl/?p=26</guid>
		<description><![CDATA[Parę minut później znaleźliśmy się u Dodga. Ledwo się pojawiliśmy już nakierowano nas na biedronkę. Jak się później okazało zapomnieli nabyć adwokata. Przekazali nam pieniądze i udaliśmy się. Całe szczęście do biedronki daleko nie było. Tylko dlatego zgodziłem się tam pójść. W przeciwnym razie miałbym spore opory. Kupiłem adwokata – sztuk : dwa  i coś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Parę minut później znaleźliśmy się u Dodga. Ledwo się pojawiliśmy już nakierowano nas na biedronkę. Jak się później okazało zapomnieli nabyć adwokata. Przekazali nam pieniądze i udaliśmy się. Całe szczęście do biedronki daleko nie było. Tylko dlatego zgodziłem się tam pójść. W przeciwnym razie miałbym spore opory. Kupiłem adwokata – sztuk : dwa  i coś do schrupania. Chipsy paprykowe najlepiej się nadawały. Wylądowały w koszyku. Podszedłem do lady. Nie wyglądam na  super dorosłego chyba, bo kobieta przy kasie poprosiła mnie o okazanie dowodu tożsamości. Całe szczęście miałem przy sobie. Po zakupie skierowaliśmy się na drzwi szklane, które automatycznie się rozsunęły, gdy podeszliśmy. Momentalnie pojawiliśmy się na miejscu. Przystępując do konsumpcji adwokata opowiedziałem całej zgromadzonej reszcie o przypadkowym spotkaniu z Emilką. Marcin automatycznie się pobudził wypytując mnie o różne szczegóły. Zapewniłem go, że „cukierasek”  ma zamiar pojawić się na koncercie Rotting Christ pod koniec kwietnia. Dodgers jest już pewny, że się na nim znajdzie. Kątem oka spostrzegłem stos książek, wśród których na pewno był S. King oraz Sapkowski. Nie interesuje mnie tyle Sapkowski co King z racji tego, że nigdy go wcześniej nie czytałem, a słyszałem od wielu ludzi, że jest świetnym pisarzem grozy. Spytałem się Dodga czy będę mógł w przyszłości pożyczyć sobie tę książkę. W przyszłości tak, ale na dzień dzisiejszy raczej nie, ponieważ Harry chciałby przeczytać. <span id="more-26"></span>Zaznaczę, że wcześniej zaklepał się w kolejce. Życie. Fajnie, że pojawiła się Ewelina wraz ze swoją koleżanką.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-27" title="1" src="http://www.eyes.net.pl/wp-content/uploads/2010/02/1-150x150.jpg" alt="1" width="138" height="138" /></p>
<p>Początek naszych dywagacji tyczył się tematów przyziemnych i w gruncie rzeczy banalnych. Po dłuższym czasie wchodziliśmy na głębsze tematy, w których każdy miał coś do powiedzenia. Włączyło się także na odtwarzaczu  Aerosmith  i Guns n’ Roses. Po dłuższej chwili zrobiło mi się przyjemnie. Nie kontrolowałem się niestety kosztując więcej adwokata niż powinienem. Miałem się o tym wkrótce przekonać. Robiło się coraz weselej i przyjemniej. Szkoda, że nie było tu nikogo ze starej ekipy mając na myśli Piotra” Porkera” z jego dziewczyną, Rafała „ Kudłacza” i przebywającego w tamtej chwili w Rozbracie Alvarra. Rozkręcił by się kącik filozoficzny. Zawsze w takim gronie rozwijamy długie, zawiłe dyskusje związane z tematami ludzkiej egzystencji. Przed północą zwróciliśmy uwagę na totalny nieporządek jaki zostawiliśmy. Na podłodze leżały różne śmieci i okruszki po chipsach, zaś powietrze zrobiło się odrobinę za gęste od dymu papierosowego. Warunkiem imprezowania w tym właśnie miejscu było przede wszystkim utrzymanie mieszkania w jakimś sensownym porządku. Wzięliśmy się za porządki. Każdy był czymś zajęty. Okna zostały otwarte w celu wywietrzenia. Nie mogliśmy użyć odkurzacza, bo skończyło by się to interwencją wnerwionych sąsiadów. Trwała przecież cisza nocna. Dywan wysprzątało się miotłą. Było  bardziej toporniej, ale daliśmy radę. Po upływie dwudziestu minut doprowadziliśmy dom do takiego stanu w jakim go zastaliśmy. Głowa zaczęła mnie uporczywie boleć. Postanowiliśmy zakończyć już sjestę. Na zegarze wybijała północ. W parku rozdzieliliśmy się. W ten oto sposób każdy poszedł w swoją stronę. Zaznaczę pewien fakt – następnego dnia z południa miałem autobus do Poznania.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eyes.net.pl/2010/02/kulturalne-spotkanie-u-marcina/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pierwsze zaliczenia</title>
		<link>http://www.eyes.net.pl/2010/02/pierwsze-zaliczenia/</link>
		<comments>http://www.eyes.net.pl/2010/02/pierwsze-zaliczenia/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Feb 2010 11:42:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[doświadczenia i przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[bojówki]]></category>
		<category><![CDATA[Browar]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[Egipt]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[UAM]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eyes.net.pl/?p=23</guid>
		<description><![CDATA[Wkrótce opuściłem mieszkanie celem udania się na Kościuszki i złapania autobusu do Poznania. Będąc już w autobusie nie marnowałem  czasu na podziwianie krajobrazu za szybami. Ślęczyłem nad notatkami mając nadzieje, że coś więcej wiedzy przyswoję. Ponownie sięgnąłem za  historię Bliskiego Wschodu. Musiałem powtórzyć sobie władców Mezopotamskich. Mylili mi się strasznie. Z datami miałem dużo mniejszy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wkrótce opuściłem mieszkanie celem udania się na Kościuszki i złapania autobusu do Poznania. Będąc już w autobusie nie marnowałem  czasu na podziwianie krajobrazu za szybami. Ślęczyłem nad notatkami mając nadzieje, że coś więcej wiedzy przyswoję. Ponownie sięgnąłem za  historię Bliskiego Wschodu. Musiałem powtórzyć sobie władców Mezopotamskich. Mylili mi się strasznie. Z datami miałem dużo mniejszy problem. Ogólnie jak na złość nim zdążyłem cokolwiek powtórzyć byłem już w Poznaniu. Wysiadłem kierując się na uczelnie. Nikogo znajomego na ulicy nie spotkałem. Ciekawe jak tam Mateusz. Ten ma z kolei w miarę dobrze. Pozostały mu się jedynie dwa egzaminy. Większość zdał. W budynku uniwersyteckim spotkałem grupkę wałkujących i zestresowanych na dobre znajomych. Niestety nieoczekiwanie udzielił mi się ich nastrój. Sam z minuty na minuty czułem się bardziej podenerwowany. Ostatni raz czułem się podobnie przed egzaminem ustnym na maturze z polskiego. Podobnie jak za tamtym razem przyszedłem na egzamin całkiem spokojny, by krótko przed jego początkiem zacząć panikować. To wszystko przez tych co mają w swej naturze siać bezpodstawnie panikę.  W nerwach człowiek jest w stanie zapomnieć połowę materiału, którego  wcześniej opanował. Usiłowałem się uspokoić próbując myśleć o czymś przyjemnym. Do pierwszego egzaminu zostało już tylko parę minut. W końcu stało się. Przywołano wszystkich do sali. Otrzymaliśmy arkusze z zadaniami i przystąpiliśmy do pracy. Pomimo lęku przed zatraceniem większości wiadomości poszło mi w miarę dobrze. Nie było z tym większego problemu. Napisałem coś na temat państwa Mitanni i dynastii egipskich. W trakcie rozpisywania się musiałem podzielić okresy historii Starożytnego Egiptu. Dynastie podzieliłem na tynickie, tebańskie, hetyckie – zapomniałem nazw dwóch pomiędzy tebańskimi a hetyckimi. Mam nadzieje, że się tego nie doczepią. <span id="more-23"></span>Chociaż……pochodzili z nich wielcy faraonowie – Echnaton uznawany za społeczność kapłańską za heretyka ( odrzucił wszelkie inne bóstwa na poczet Atona, którego czuł się wcieleniem ) i w rezultacie zamordowany, jego żona Nefretiti, czy w końcu syn Tutenchamon IV – również zamordowany, tym razem najprawdopodobniej przez jakiegoś rządnego władzy biurokratę i  wojownika Horenheba.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-24" title="Collgium-Historicum_003-m" src="http://www.eyes.net.pl/wp-content/uploads/2010/02/Collgium-Historicum_003-m-150x150.jpg" alt="Collgium-Historicum_003-m" width="154" height="154" /></p>
<p>Zgrzeszyłem. To przez tych panikarzy. No nic. Żyje się dalej. Po egzaminie z historii czekał mnie egzamin z łaciny. Ciężej. Trzymałem się ładny kawałek od siejących panikę. Nie mógł mi się udzielić nastrój. Łacina była ciężka, ale mimo tego do napisania. Po egzaminach mieliśmy jeszcze zajęcia z kulturoznawstwa. Humor mi się poprawił, gdyż nie było aż tak ciężko. Po zajęciach każdy przeżywał początek sesji. Studenci żyli nią. Po wykładach wziąłem kierunek na półwiejską. Właśnie w drodze do Browaru otrzymałem telefon od Mateusza, który jak się później okazało czekał już w browarze. Miałem świadomość tego, że wieczorem mięliśmy spotkać się z międzychodzką ekipą u Marcina w chacie. Do przyjazdu autobusu mięliśmy jeszcze z półtora godziny. Łaziliśmy więc po sklepach by zabić czas. Przez drzwi szklane jednego ze sklepów zauważyłem jakieś ciuchy. Nic mi nie szkodziło, aby obczaić. Myślałem sobie- kto wie. Może mi się coś spodoba i przybywając tu za kolejnym razem zakupię jakiś ciuch. Wchodząc do wnętrza wraz z Mateuszem przeglądałem bojówki. Jakimś cudem mieli na stanie markowe rangersy. To mnie cieszyło. Jedynym mi znanym punktem ich nabycia był internetowy rockmetalshop. Cena była jednak porównywalna. Kwadrans później opuściliśmy sklep by szwędać się w dalszym ciągu po Browarze.  Moją uwagę przykuła szklana ściana działowa. Czemu ? Zza niej słychać było znajomy głos. Przystanąwszy z Mateuszem nadsłuchiwałem. Nieprawdopodobne….rozpoznałem głos niejakiego Alvarra- Bartłomieja filozofa. Czekaliśmy aż ujawni się jego postać. Był w obecności jakieś dziewczyny. Jak się później okazało było to jego dobra znajoma z roku. Zdziwił się jak tylko nas zobaczył. Miał zamiar spędzić noc z soboty na niedzielę na Rozbracie. Chwilę gadaliśmy na temat sesji i egzaminów. Nie obyło się oczywiście bez wzmianki na temat yerba mate, która pobudziła go do tego stopnia, że miał siły i ochoty do przygotowania się na wykłady i zaliczenia. Wkrótce się rozdzieliliśmy. Wraz z koleżanką poszli do znajomych, zaś my zmierzać zaczęliśmy w kierunku dworca głównego. Czekała nas jeszcze impreza i pobyt na uczelni dnia następnego.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eyes.net.pl/2010/02/pierwsze-zaliczenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przed wyjazdem do Poznania</title>
		<link>http://www.eyes.net.pl/2010/02/przed-wyjazdem-do-poznania/</link>
		<comments>http://www.eyes.net.pl/2010/02/przed-wyjazdem-do-poznania/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Feb 2010 10:48:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[muzyka i film]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[Rotting Christ]]></category>
		<category><![CDATA[sklep muzyczny]]></category>
		<category><![CDATA[łacina]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eyes.net.pl/?p=20</guid>
		<description><![CDATA[Do końca tygodnia przyswajałem w miarę swoich możliwości wiedzę . Coś niecoś oczywiście pojąłem, choć  trochę  nerwów na tym zeżarłem. Zakupiony przeze mnie Bilobil to faktycznie pic na wodę fotomontaż.  Szkoda pieniędzy . Ekipa zdążyła się mniej więcej zorganizować odnośnie spotkania u Dodga. Praktycznie wszyscy prócz Alvarra pojawią się na niej. Wyjątek spędzi praktycznie całą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Do końca tygodnia przyswajałem w miarę swoich możliwości wiedzę . Coś niecoś oczywiście pojąłem, choć  trochę  nerwów na tym zeżarłem. Zakupiony przeze mnie Bilobil to faktycznie pic na wodę fotomontaż.  Szkoda pieniędzy . Ekipa zdążyła się mniej więcej zorganizować odnośnie spotkania u Dodga. Praktycznie wszyscy prócz Alvarra pojawią się na niej. Wyjątek spędzi praktycznie całą sobotę w Poznaniu. Pewnie   ma zamiar  spotkać się ze specyficznymi ludźmi z półwiejskiej. Cóż. Jego sprawa. W piątek nastąpiły ostatnie przeszlifowanie materiału, przypomnienie sobie wiedzy zdobywanej w ciągu całego tygodnia. Obawiałem się tego jak sobie poradzę na tych egzaminach . Nie ma co się dziwić. To pierwsza zaliczana przeze mnie sesja. Następnym razem będzie lżej. Będąc jeszcze w sobotnie południe w domu próbowałem się zrelaksować słuchając Rotting Christ . <span id="more-20"></span>Co ciekawsze zespół ten w ramach świeżo wydanej płyty odbywa dwutygodniową trasę koncertową. Wybieram się pod koniec kwietnia do Poznania na ten koncert.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-21" title="25774" src="http://www.eyes.net.pl/wp-content/uploads/2010/02/25774-150x150.jpg" alt="25774" width="143" height="143" /></p>
<p>Mam nadzieję, że grecy zagrają kawałki z albumu „ Sanctus  Diavolos”  bądź  „ Genesis”. Chętnie usłyszałbym na żywo „ Under The name of a Legion” , „ Nemecic”, „ Keravnos Kyvernitos”. Bilety na gig o dziwo nie przekraczać będą 40 zł. „ Cudownie . Słuchałem z namaszczeniem płyty „ Theogonia”.  Błądząc dwa tygodnie temu po Poznaniu natrafiłem na jakiś sklep muzyczny, którego drzwi szklane cieszyły się obecnością przywieszonego plakatu reklamującego „Aelo Tour 2010”. Z zakupem najnowszego albumu zaczekam za do kwietnia. Album „ Aelo” postaram się nabyć w Empiku. Dlaczego tam i właśnie w kwietniu, skoro płyta ujrzeć ma światło dzienne 15 lutego ? Właśnie w Empiku pojawi się Sakis Tolis wraz ze swoim bratem Themisem oraz pozostałymi frontmanami  legendarnego Rotting Christ. Mam cichą nadzieje, że dopcham się do Sakisa w celu podpisania świeżo nabytej płyty . Podpisany album nabierze wartości kultowej. Pozostawało mi coraz mniej czasu do wyjścia. Dopiłem kawę, coś zjadłem i zacząłem szykować się do wyjścia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eyes.net.pl/2010/02/przed-wyjazdem-do-poznania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wieczorek z Closterkeller</title>
		<link>http://www.eyes.net.pl/2010/02/wieczorek-z-closterkeller/</link>
		<comments>http://www.eyes.net.pl/2010/02/wieczorek-z-closterkeller/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Feb 2010 14:54:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[doświadczenia i przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[Beksiński]]></category>
		<category><![CDATA[Closterkeller]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[gotyk]]></category>
		<category><![CDATA[Międzychód]]></category>
		<category><![CDATA[wandalizm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://eyes.net.pl/?p=7</guid>
		<description><![CDATA[Pisałem poniedziałkowego wieczora ze znajomym, który organizuje większe spotkanie u  siebie w domu . Do tej pory organizowane były kameralne spotkania w parę osób przy piwku, na które zwykle nie miałem albo siły, albo ochoty, albo czasu. Nierzadko i jedno, i drugie, a także trzecie naraz.  Dawno już nie uczestniczyłem na większych domowych imprezkach, na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pisałem poniedziałkowego wieczora ze znajomym, który organizuje większe spotkanie u  siebie w domu . Do tej pory organizowane były kameralne spotkania w parę osób przy piwku, na które zwykle nie miałem albo siły, albo ochoty, albo czasu. Nierzadko i jedno, i drugie, a także trzecie naraz.  Dawno już nie uczestniczyłem na większych domowych imprezkach, na które zjeżdżało się na ogół więcej ludzi .  Pamiętam, że w dawniejszych czasach przy podobnych okazjach było naprawdę pamiętliwie i posiadam wiele ciekawych wspomnień z nimi związanych.  Właśnie dlatego z całą pewnością pojawię się u Marcina na chacie. Słuchałem czegoś spokojniejszego. Właściwie to w jakiś tam sposób natrafiłem na stronę poświęconą Tomaszowi Beksińskiemu. Kim jest ta postać ?  Był człowiekiem, który potocznie mówiąc miał swój świat, swoje kredki .  Szeroko znany jest ze względu na audycje, które prowadził w Radiowej Trójce. To dzięki niemu Polacy mięli szanse poznać takie zespoły jak Lacrimosa czy XIII Stoleti. <span id="more-7"></span> Rozpowszechnił muzykę gotycką , dzięki czemu wzrosło zainteresowanie tą właśnie kulturą w naszym kraju .  Można by się pokusić o stwierdzenie, że był ojcem polskich gotów.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-8" title="beksinski" src="http://eyes.net.pl/wp-content/uploads/2010/02/beksinski-150x150.jpg" alt="beksinski" width="140" height="140" /></p>
<p>Niestety wiecznie melancholijny Tomek popełnił samobójstwo w wigilię ’99. Pozostawił po sobie jednak ślad w umysłach tych wszystkich, którzy namiętnie wsłuchiwali się w jego audycję. W necie znajdują się jednak jakieś zapisy z audycji. Właśnie muzyka Closterkeller stanowiła tło do tego co czytałem na stronie jemu poświęconej. Co więcej Anja Orthodox  przyjaźniła się dłuższy czas z Tomkiem Beksińskim . Następnego dna idąc do pracy zauważyłem, że drzwi szklane są ubrudzone sprayem.  Właścicielka sklepu bardzo się wnerwiła . Momentalnie zgłosiła to na policję. Nie minęło zbyt dużo czasu, by sprawcy zostali ujęci.  Nałożona może im być grzywna za niszczenie mienia,  bądź też odpowiedzą za wandalizm. Przez cudzą głupotę moja praca polegała na czyszczeniu tych drzwi. Ogólnie szklane drzwi dosyć sprawnie się czyści. Nie było większych problemów ze zmyciem. Zajęło mi to około pół godziny. Zmarzłem na kość. Coś mi mówi, iż byli to ci sami, którzy kupowali tutaj alkohol wczorajszego wieczoru.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.eyes.net.pl/2010/02/wieczorek-z-closterkeller/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

