Przed wyjazdem do Poznania
Poniedziałek, luty 15th, 2010Do końca tygodnia przyswajałem w miarę swoich możliwości wiedzę . Coś niecoś oczywiście pojąłem, choć trochę nerwów na tym zeżarłem. Zakupiony przeze mnie Bilobil to faktycznie pic na wodę fotomontaż. Szkoda pieniędzy . Ekipa zdążyła się mniej więcej zorganizować odnośnie spotkania u Dodga. Praktycznie wszyscy prócz Alvarra pojawią się na niej. Wyjątek spędzi praktycznie całą sobotę w Poznaniu. Pewnie ma zamiar spotkać się ze specyficznymi ludźmi z półwiejskiej. Cóż. Jego sprawa. W piątek nastąpiły ostatnie przeszlifowanie materiału, przypomnienie sobie wiedzy zdobywanej w ciągu całego tygodnia. Obawiałem się tego jak sobie poradzę na tych egzaminach . Nie ma co się dziwić. To pierwsza zaliczana przeze mnie sesja. Następnym razem będzie lżej. Będąc jeszcze w sobotnie południe w domu próbowałem się zrelaksować słuchając Rotting Christ . (więcej…)